piątek, 27 grudnia 2013

Techniki UX: sortowanie kart

Dzięki tej technice słynne karteczki post-it dla zapominalskich zyskują nowe życie. Zatem, jak się domyślacie, kolejna technika UX to nie tylko kawałek dobrej roboty, ale też całkiem niezła zabawa.


Sortowanie kart umożliwia kategoryzowanie treści, znacznie efektywniejsze budowanie architektury informacji, segregowanie zawartości strony, czy produktów w e-sklepie. Pomaga także stworzyć czytelną nawigację, lepiej dobrać treści i funkcjonalności. Nie trzeba wspominać, że dublowanie popularnych i często powtarzających się struktur stron jest nie tylko nudne, ale może okazać się nieco zwodnicze, bo uniwersalne schematy i coś, co sprawdziło się gdzieindziej, nie musi działać dobrze u nas.


Kiedy warto stosować tą technikę? Przede wszystkim, gdy mamy dużą różnorodność elementów do zorganizowania, nie da się ich skategoryzować w prosty sposób, a ich podobieństwa utrudniają wyraźny podział na kategorie. Przydaje się ona również jako narzędzie testowe, gdy chcemy zweryfikować poprawność własnego grupowania pozycji, gdy obecna kategoryzacja nie sprawdza się, gdy elementy są do siebie zbyt podobne lub chcemy dodać coś nowego.


Co można sprawdzić w taki sposób? Przede wszystkim strukturę informacji, kategorie i etykiety, a także hierarchię elementów. Sortowanie kart może pomóc zweryfikować strukturę istniejącej strony, albo też pomóc podczas tworzenia od zera całkiem nowego serwisu.


Do zabawy warto włączyć jak największą ilość osób, przy czym nawet osobniki atechniczne powinny sobie poradzić z zadaniem. Sprawa jest prosta – zapisane karteczki, których treść przedstawia zawartość strony, należy połączyć w kategorie według podobieństwa. Praca może być zorganizowana w grupach lub pojedynczo. Według Nielsena dobre wyniki dają testy z 5 „sortowaczami” (lub grupami), a najbardziej wiarygodne – z 15 (korelacja na poziomie 0.90). Większa ilość sortujących nie zmienia zasadniczo ostatecznego wyniku testu. W zależności od możliwości najlepiej więc zmieścić się gdzieś w przedziale między 5 a 15 osób lub grup, ale przy naprawdę dużych projektach można pokusić się o okrągłą trzydziestkę „testerów”. Więcej na ten temat Nielsen napisał TUTAJ


Jak się za to zabrać? Podstawowa technika to wypisanie na karteczkach głównych elementów strony, wymieszanie i przekazanie ich „sortowaczom” z prośbą, aby połączyli je w kategorie według podobieństwa. Można poprosić także o ustalenie hierarchii wśród kart w danej kategorii, nadanie nazw poszczególnym kategoriom lub wymyślenie synonimów dla zaproponowanych opcji – pomaga to generować dodatkowe pomysły na organizowanie informacji. Inna odmiana tej metody - zamknięte sortowanie kart - to z kolei układanie ich w ściśle określonych, narzuconych z góry kategoriach.


Wyniki sortowania przedstawiane są w postaci dendrogramu, ilustrującego siłę relacji między elementami. Przy dużej ilości wyników wygodnym narzędziem do analiz statystycznych jest EzCalc, przy mniejszej – do wyciągnięcia trafnych wniosków czasem wystarczy obserwacja i słuchanie „testerów”.


I jeszcze mała podpowiedź jak zdalnie zorganizować grupę sortującą. Istnieje sprytne i darmowe narzędzie, pozwalające pracować na odległość – Stormboard. Umożliwia zabawę wirtualnymi karteczkami post-it, przeprowadzenie burzy mózgów, dyskutowanie nad projektami, nawet różnego rodzaju głosowania, a na koniec stworzenie raportu na przykład w postaci pliku pdf. Do tego jest ekologiczny, bo nie produkuje stert kolorowych śmieci. Program pobrać można TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz